Targowanie się ma tylu samu zwolenników, ilu przeciwników. Dla tych pierwszych z czasem staje się to nawet czymś w rodzaju hobby! A przede wszystkim sposobem na zaoszczędzeniu pieniędzy, niejednokrotnie dużych sum. To ciekawe zjawisko ma miejsce zazwyczaj na targach lub bazarach, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Powstały nawet poradniki dotyczące skutecznego i owocnego targowania się. Nie wszyscy to lubią i akceptują. Niektórzy po prostu nie przyznają się do tego, że są zbyt wstydliwi, by podjąć się tego wyzwania lub uważają je za przejawy chamstwa i bezczelności. Jednak jego zwolennicy twierdzą, że jest to dowodem pewności siebie i rozgarnięcia. Pomijając różne negatywne aspekty targowania się, na pewno warto kiedyś spróbować, nie czekając na to, że sprzedawca sam zaproponuje nam kwotę niższą niż widniejąca na metce. Dla niego oczywiście liczy się zysk- jak największy. Tym samym nam powinno zależeć na tym, by nie przepłacać, jednocześnie dostając to, czego chcemy. Niewielu ma świadomość, że targować możemy się prawie wszędzie! Nawet w salonie z telefonami komórkowymi. Lepiej jednak robić to na wspomnianych już bazarkach, niezaprzeczalnie w miejscach tego typu nie wywoła to żadnego zdziwienia, gdyż targowanie się jest wręcz wpisane w ich „tradycję”, a sprzedawcy sami określają cenę, za którą sprzedają towar. Dzięki temu nie usłyszymy słów : „przepraszam, ale ja nie decyduję o cenie tych butów, jest mi ona narzucona przez szefową”. Możemy używać rozmaitych argumentów, na przykład wspominając o tym, że na produkt chcieliśmy przeznaczyć mniejsze pieniądze, bądź na stoisku obok widzieliśmy taką samą rzecz za cenę dwukrotnie niższą. W niektórych krajach, takich jak na przykład Chiny czy Grecja, sprzedawcy bardzo chętnie umilają sobie czas targowaniem się z klientem i są mocno zaskoczeni, gdy przystaje na oferowaną cenę. Na pewno nie powinniśmy zapominać o dobrej kulturze, by nie rozwścieczyć sprzedawcy do czerwoności!
-
Strony
-
Kategorie
-
Archiwum