Będąc na wakacjach, urlopie czy po prostu przejeżdżając przez miejsce, które chcemy zapamiętać na dłużej, pragniemy zakupić regionalną pamiątkę mającą być dowodem naszej wizyty. Nie zależy nam na rzeczach, które możemy dostać w naszym miejscowym sklepie, chodzi nam o coś kojarzącego się z naszą wycieczką. Jeśli jesteśmy z Zakopanem, chętnie wydajemy pieniądze na ciupagi, odwiedzając polskie Morze Bałtyckie interesują nas na przykład czapki stylizowane na marynarskie. O naiwności! Spójrzmy prawdzie prosto w oczy- zakupione przez nas pamiątki nawet nie słyszały o Polsce! Dziś na większości produktów, które są masowo sprzedawane, widnieje napis : „MADE IN CHINA”- jeśli nie wierzysz, spójrz na spód rzeczy wokół ciebie. Gdyby bazować na tych napisach, okazałoby się, że w rzeczywistości odwiedziliśmy Chiny, nie Polskę. Nie ma w tym oczywiście nic złego, a także może to nie być dla nikogo żadną rewelacją. Warto się jednak zastanowić, czy nie lepiej zakupić zwykłą pocztówkę z ojczystymi krajobrazami i mieć pewność, że to są to na pewno krajobrazy ojczyste, niż łudzić się, że kupujemy coś regionalnego. Polacy podchodzą do tej kwestii w dwojaki sposób – jedni są właściwie obojętni, skąd pochodzą zakupowane przez nich produkty (i nie chodzi wyłącznie o pamiątki, ale produkty użytku codziennego) i są zdania, że „made in China” są znacznie tańsze od innych. Drudzy zaś określają takie, jako zrobione byle jak- bo masowo. Na forach internetowych można spotkać się ze zirytowaniem na dużą skalę- na przykład w przypadku wypowiedzi internautki na temat szparagów firmy brzmiącej zdecydowanie na polską, podczas gdy na dole opakowania widnieje malutki napis „Made in China”… I rzeczywiście, z takimi sytuacjami można spotkać się w każdym sklepie. „Polskie” produkty produkowane w Chinach. I chyba nie ma sensu z tym walczyć i niewielu to czyni. W końcu większość posiadanych przez nas rzeczy pochodzi właśnie stamtąd i chyba nie jesteśmy w stanie pozbyć się ich wszystkich.
-
Strony
-
Kategorie
-
Archiwum